Anna Dymna to bez wątpienia jedna z największych gwiazd polskiego kina.
Aktorka wróciła niedawno wspomnieniami do czasów swojego dzieciństwa.
Mimo że sytuacja jej rodziny nie była łatwa, dzisiaj jest wdzięczna za ten okres.
Anna Dymna to jedna z najpiękniejszych i najbardziej utalentowanych polskich aktorek. Artystka ma na koncie dziesiątki wspaniałych ról. Wśród nich możemy wymienić, postać Marii Wilczur z filmu “Znachor”, ale też Klarysy Horvath z “Janosika” czy Anny Pawlakówny z “Nie ma mocnych”.
Zobacz wideoDymna oczami Stockingera: Wszyscy byli zauroczeni Anią
Anna Dymna wspomina dzieciństwo. “Mam taką dziwną siłę”
Dymna w jednym z najnowszych wywiadów wróciła do czasów swojego dzieciństwa. W rozmowie z “Wysokimi Obcasami” wyznała, że to z tego okresu czerpie największą życiową energię. – Mam taką dziwną siłę, która wciąż jeszcze budzi się we mnie w najtrudniejszych momentach. Im gorzej, tym ta niezrozumiała radość życia mocniejsza. Jakby na przekór wszystkiemu. Gdy w coś wierzę, o coś walczę, to idę jak czołg i jestem jak muł. I teraz już wiem, że to wszystko miało początek w moim dzieciństwie i domu. To stamtąd się czerpie największą siłę przez całe życie, chociaż sobie tego człowiek nie uświadamia przez wiele lat – zdradziła aktorka.
Anna Dymna o dzieciństwie
W swojej biografii Dymna wspomina, że czasy, w których dorastała, nie były łatwe. W jej rodzinnym domu warunki były bardzo skromne, liczono każdy grosz. – Przyszłam na świat w niezbyt ciekawych czasach. Żyło nam się nędznie, ale i tak uważam dzieciństwo za najpiękniejszy okres w swoim życiu. […] Szynka pojawiała się dwa razy w roku na święta, jajko na niedzielę, a czekoladę, taką z orzechami, za 32 złote dostawałam tylko na imieniny. Kożuch z mleka był nagrodą za dobre zachowanie w ciągu dnia – wspomina aktorka.