Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ponownie zabrał głos w sprawie konfliktu dotyczącego funkcjonowania tej instytucji.
Podczas rozmowy na antenie Radia ZET zapowiedział, że w najbliższych tygodniach może dojść do istotnych zmian.
Berek przedstawił również możliwy sposób rozwiązania sporu i skierował poważne zarzuty pod adresem prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Nie zabrakło także pytań dotyczących ślubowania oraz jego wcześniejszej współpracy z premierem Donaldem Tuskiem.
Berek zapowiada zmiany w TK jeszcze przed końcem roku
W rozmowie z Radiem ZET Maciej Berek wyraził przekonanie, że Trybunał Konstytucyjny może rozpocząć pracę w nowym składzie jeszcze przed końcem 2026 roku.
Według niego przełom jest kwestią najbliższych tygodni.
Jednym z najważniejszych kroków prowadzących do rozwiązania konfliktu miałoby być zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Berek nie przedstawił jednak szczegółowego planu działań, zapewniając jedynie, że wszystkie decyzje będą podejmowane zgodnie z obowiązującymi przepisami.
„Każda czynność będzie miała swoją podstawę prawną” — podkreślił.
Jego zdaniem obecne kierownictwo TK nie może wykorzystywać swoich kompetencji do blokowania działalności całej instytucji.
Berek wskazał, że przepisy powinny zapewniać ciągłość funkcjonowania Trybunału nawet w przypadku odmowy podejmowania określonych działań przez jego prezesa.
Przywołał również wcześniejszy konflikt dotyczący zwołania posiedzenia Trybunału Stanu przez pierwszą prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską.
„W podobnej sytuacji jesteśmy my” — ocenił.
Mocne zarzuty wobec Bogdana Święczkowskiego
Maciej Berek wprost obarczył prezesa Trybunału odpowiedzialnością za problemy z funkcjonowaniem instytucji.
„Pan sędzia Święczkowski jest personalnie odpowiedzialny za to, że Trybunał Konstytucyjny dzisiaj nie funkcjonuje” — stwierdził.
W dalszej części rozmowy powrócił do wydarzeń z 14 października, kiedy po złożeniu ślubowania w Sejmie udał się do siedziby TK.
Według jego relacji Bogdan Święczkowski fizycznie uniemożliwił mu wejście do korytarza prowadzącego do gabinetów sędziowskich.
Berek uznał to za naruszenie swojej nietykalności cielesnej i złożył zawiadomienie do prokuratury.
Jednocześnie odniósł się do pojawiających się w debacie publicznej określeń o „zamachu stanu”.
Zaznaczył, że tego rodzaju zarzuty są wyjątkowo poważne i nie powinny być używane pochopnie.
Co ze ślubowaniem przed prezydentem Nawrockim?
Jednym z głównych tematów wywiadu pozostawała kwestia ślubowania, które Berek złożył 14 października w Sejmie.
Prezydent Karol Nawrocki nie uczestniczył w uroczystości i kwestionuje skuteczność przeprowadzonej procedury.
Berek przekonywał jednak, że ślubowanie zostało skierowane do prezydenta, a obecność marszałków Sejmu i Senatu nie oznaczała, że to przed nimi składał przysięgę.
Na potwierdzenie swojego stanowiska wskazał między innymi dokument ślubowania poświadczony notarialnie.
Co istotne, zadeklarował również, że gdyby Karol Nawrocki oczekiwał ponownego złożenia przysięgi, poważnie rozważyłby taką możliwość.
Nie oznacza to jednak, że strony osiągnęły porozumienie w tej sprawie.
Berek odpowiedział na zarzuty dotyczące Tuska
Podczas rozmowy poruszono także kwestię wcześniejszych związków Macieja Berka z obecnym rządem.
Były minister przyznał, że propozycja objęcia stanowiska sędziego TK pojawiła się podczas prywatnej rozmowy z Donaldem Tuskiem.
Zapewnił jednak, że od momentu zgłoszenia jego kandydatury nie utrzymuje kontaktu z premierem.
Berek zadeklarował również, że zamierza wyłączać się z rozpatrywania spraw dotyczących ustaw, nad którymi wcześniej osobiście pracował.
Podkreślił, że jako sędzia ma obowiązek zachowania niezależności i niezawisłości.
Na razie zapowiadane przez niego zmiany pozostają planem, którego szczegóły nie zostały ujawnione.
Berek przekonuje jednak, że rozwiązanie sporu jest możliwe bez wprowadzania głębokich zmian ustrojowych, a Trybunał powinien zacząć funkcjonować w pełniejszym składzie jeszcze przed końcem roku.