Po atakach Stanów Zjednoczonych na Iran w jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych Polaków wybuchła prawdziwa panika.
Nagrania z miasta pokazują tłumy ludzi uciekających w popłochu oraz zakorkowane ulice pełne trąbiących samochodów.
Zamieszanie wywołała seria eksplozji będących skutkiem irańskiej odpowiedzi na uderzenia USA i Izraela.
Odłamki przechwyconych rakiet spadły na tereny zamieszkane przez cywilów, a jedna osoba zginęła.
Do dramatycznych scen doszło w Abu Dhabi, stolicy Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Według oficjalnych informacji eksplozje były efektem irańskich ataków rakietowych wymierzonych w amerykańskie instalacje wojskowe w regionie Zatoki Perskiej.
Emirackie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że jedna osoba narodowości azjatyckiej zginęła wskutek uderzenia odłamków po przechwyconych pociskach.
Na ulicach miasta zapanował chaos.
W mediach społecznościowych krążą nagrania pokazujące przechodniów biegnących w stronę schronów przeciwlotniczych oraz kierowców próbujących wydostać się z centrum w gęstych korkach.
Syreny alarmowe rozbrzmiewały w wielu dzielnicach, a mieszkańcy i turyści szukali schronienia w hotelach, galeriach handlowych oraz podziemnych parkingach.
Świadkowie relacjonowali, że wybuchy było słychać zarówno w centrum, jak i w okolicach bazy wojskowej Al Dhafra.
Niektórzy kierowcy porzucali samochody i uciekali pieszo, by szybciej znaleźć bezpieczne miejsce.
Władze Emiratów wezwały do zachowania spokoju oraz pozostania w domach lub wyznaczonych schronach.
Sytuacja trwała kilkadziesiąt minut, lecz strach był ogromny, zwłaszcza wśród zagranicznych turystów.
Wielu z nich przebywało w hotelowych lobby lub centrach handlowych, gdy rozległy się alarmy.
Dla części osób był to pierwszy kontakt z realnym zagrożeniem militarnym.
Do eskalacji doszło po tym, jak Izrael oraz Stany Zjednoczone przeprowadziły prewencyjne uderzenia na cele w Iranie.
Prezydent Donald Trump ogłosił rozpoczęcie „poważnych operacji bojowych” i zaapelował do mieszkańców Iranu o pozostanie w domach.
W odpowiedzi Teheran wystrzelił falę rakiet balistycznych w kierunku baz USA w regionie, obejmując m.in. Emiraty, Bahrajn, Katar oraz Kuwejt.
W Abu Dhabi systemy obrony powietrznej przechwyciły nadlatujące pociski, co potwierdziła państwowa agencja informacyjna WAM.
Mimo skutecznej obrony część szczątków spadła na dzielnicę mieszkalną, powodując śmierć jednej osoby i uszkodzenia budynków.
Eksplozje odnotowano również w innych krajach Zatoki Perskiej.
Kilka państw regionu zdecydowało się tymczasowo zamknąć przestrzeń powietrzną jako środek ostrożności.
Zjednoczone Emiraty Arabskie, w tym Dubaj i Abu Dhabi, należą do najchętniej wybieranych kierunków wakacyjnych Polaków.
W 2024 roku odwiedziło je około 100 tysięcy naszych rodaków, a w 2025 liczba rezerwacji nadal rosła, między innymi dzięki bezpośrednim połączeniom linii Etihad Airways z Warszawy i Krakowa.
W chwili obecnej w regionie przebywają tysiące turystów z Polski.
Linie Wizz Air oraz Polskie Linie Lotnicze LOT ogłosiły zawieszenie lotów do Dubaju, Abu Dhabi, Izraela i Jordanii do 7 marca.
Wielu podróżnych utknęło na lotniskach lub w hotelach, oczekując na dalsze decyzje przewoźników.
Ambasada RP w Abu Zabi zaapelowała do obywateli o śledzenie komunikatów bezpieczeństwa i unikanie miejsc publicznych.
Na ten moment nie ma informacji o poszkodowanych Polakach.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie niekonieczne podróże do Emiratów oraz całego regionu Zatoki Perskiej.
Władze ZEA zapewniają, że sytuacja pozostaje pod kontrolą, a systemy obronne zadziałały skutecznie.
Jednocześnie podkreślają, że mieszkańcy i turyści powinni bezwzględnie stosować się do zaleceń obrony cywilnej i monitorować oficjalne komunikaty.