Prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny sięgnął po weto — tym razem blokując jedną z największych reform procedury karnej od 1997 roku.
Reakcja ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka była natychmiastowa i krytyczna. Takich słów z ust ministra sprawiedliwości nikt się nie spodziewał.
- Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego z 27 lutego 2026 r. — jedną z największych reform procedury karnej od czasu wprowadzenia obowiązującego KPK w 1997 roku
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił, że to już bodaj 29. weto Nawrockiego — tym razem blokujące reformę, która miała nieporównanie lepiej chronić obywatela w postępowaniu karnym
- Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ogłosił decyzję 13 marca, uzasadniając ją troską o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najpoważniejszą przestępczością
Co zakładała zawetowana ustawa?
Nowelizacja KPK z 27 lutego 2026 r. (druk sejmowy nr 1600) dotyczyła m.in. zakazu korzystania z nielegalnych dowodów oraz ograniczenia tymczasowych aresztów. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha już podczas prac legislacyjnych w Sejmie określał ten projekt jako jedną z największych, jeśli nie największą, kompleksową reformę procedury karnej od momentu wejścia w życie KPK.
Kluczową zmianą był przepis wprost zakazujący przeprowadzenia i wykorzystania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego — w tym dowodów pozyskanych przez nielegalną kontrolę operacyjną. Dotychczasowe brzmienie kodeksu dopuszczało takie dowody z nielicznymi wyjątkami, co Ministerstwo Sprawiedliwości uznawało za naruszenie konstytucyjnej zasady działania państwa na podstawie prawa.
Poza kwestią dowodów ustawa zakładała:
- ograniczenie tymczasowego aresztowania — m.in. podniesienie progu „surowej kary» z 8 do 10 lat i przywrócenie zasady sprzed rządów PiS, zgodnie z którą aresztu nie stosuje się przy zagrożeniu karą do 2 lat (dziś próg to rok),
- wzmocnienie prawa do obrony i zagwarantowanie poufności kontaktów podejrzanego z obrońcą,
- ułatwienie dostępu do akt sprawy,
- wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami uczestniczących w procesie karnym,
- zmiany dotyczące europejskiego nakazu aresztowania oraz terminów na wnoszenie apelacji.
Za nowelizacją głosowało 240 posłów, przeciw było 174, a 20 wstrzymało się od głosu.

Uzasadnienie Kancelarii Prezydenta: chaos i zagrożenie bezpieczeństwa
Rzecznik Leśkiewicz stwierdził, że przyjęcie pojedynczych korzystnych rozwiązań nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy — nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa. Leśkiewicz wskazał też, że poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały środowiska prokuratorskie, sygnalizując wysokie ryzyko chaosu proceduralnego.
Negatywne stanowisko prezentowało m.in. Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem», które apelowało do prezydenta o zawetowanie ustawy — a po ogłoszeniu decyzji podziękowało głowie państwa. Prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, argumentował wcześniej, że w ustawie brakuje przepisów chroniących pokrzywdzonych, a wiele zapisów ułatwia życie przestępcom i „wybija prokuratorom zęby» w walce z przestępczością zorganizowaną.
Wątpliwości zgłaszał też dr Michał Laskowski, sędzia Sądu Najwyższego i członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, który ocenił, że proponowane zrównanie znaczenia ekspertyz zamawianych przez strony postępowania z tymi zlecanymi przez organy procesowe nie pasuje do obowiązującego w Polsce modelu procesu karnego.
Rzecznik prezydenta podkreślił, że państwo musi gwarantować rzetelny proces, ale prawo karne musi być jasne i precyzyjne — a tego w zawetowanej nowelizacji zabrakło.
Żurek kontratakuje: „Im mniej praw ma obywatel, tym wygodniej dla władzy»
Waldemar Żurek nie kazał długo czekać. Dziś opublikował na platformie X wpis, w którym przypomniał, czemu miała służyć ustawa, i zwrócił się bezpośrednio do prezydenta.
Żurek napisał:
— Jak widać, ktoś ma ciągoty do ustrojów innych niż demokracja. To jest jawna obrona starego myślenia o państwie: im mniej praw ma obywatel, tym wygodniej dla władzy. Takie rządy już nie wrócą, Panie Prezydencie (Wetomacie).
Minister podkreślił, że Polska „słynęła» z nadużywania tymczasowego aresztowania za rządów Prawa i Sprawiedliwości — i że zawetowana reforma miała ten problem systemowo rozwiązać. W jego ocenie decyzja prezydenta to nie troska o bezpieczeństwo, lecz obrona stanu rzeczy, który przez lata służył władzy kosztem zwykłych obywateli wciągniętych w tryby postępowania karnego.
Nie jest to pierwsza tak ostra wymiana między Żurkiem a Nawrockim. Gdy prezydent zawetował wcześniej nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, minister ocenił tę decyzję słowami: „ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę świętą dzwoni», a argumenty użyte w komunikacie prezydenta określił jako „w wielu miejscach niezgodne z prawdą».
Wzajemna niechęć między Ministerstwem Sprawiedliwości a Kancelarią Prezydenta ma zatem dłuższą historię — sam Nawrocki przyznał wcześniej, że minister Żurek „starał się iść od samego początku na konfrontację» i nie szukał dialogu z Pałacem.
Źródło: Goniec.pl, X