Podczas kolejnego posiedzenia sądu dotyczącego wniosku o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry obrona ponownie sięgnęła po narzędzia proceduralne, które miały wpłynąć na przebieg postępowania i jego tempo.
Adwokaci byłego ministra złożyli wniosek o przeniesienie sprawy z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa do innej jednostki sądowej, argumentując, że tylko taki krok może zagwarantować pełną bezstronność rozstrzygnięcia.
To już trzecie posiedzenie w tej sprawie, które od samego początku obciążone jest napięciem proceduralnym i politycznym, a wcześniejsze rozprawy kończyły się przerwami i odroczeniami.
Pierwsze posiedzenie, które odbyło się 22 grudnia ubiegłego roku, zostało odłożone z powodu braków w materiałach niejawnych, co uniemożliwiło merytoryczne rozpatrzenie wniosku prokuratury.
Drugie posiedzenie, wyznaczone na 15 stycznia, przerwano po tym, jak obrona złożyła wniosek o wyłączenie sędzi prowadzącej sprawę, jednak i ten manewr zakończył się jego oddaleniem.
Podczas środowego posiedzenia obrońcy Zbigniewa Ziobry ponownie zastosowali taktykę, która miała wpłynąć na tok postępowania, składając wniosek o przekazanie sprawy do innego sądu.
Mecenas Bartosz Lewandowski przekonywał, że obecne warunki mogą wywoływać presję na sędzię prowadzącą sprawę, co w jego ocenie rodzi ryzyko braku pełnej niezależności decyzji.
Zdaniem obrony przeniesienie sprawy byłoby niezbędne, aby uniknąć potencjalnych nacisków politycznych i zagwarantować oskarżonemu rzetelny proces.
Sąd zdecydował się na krótką przerwę w posiedzeniu, aby przeanalizować argumenty przedstawione przez obronę oraz ocenić ich zasadność w świetle obowiązujących przepisów.
Po wznowieniu obrad sędzia ogłosiła decyzję o oddaleniu wniosku, co oznaczało, że sprawa pozostanie w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa.
Tym samym rozpatrywanie wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry mogło zostać kontynuowane bez zmiany właściwości sądu.
Eksperci prawa karnego zwracają uwagę, że tego typu działania obrony są często spotykane w sprawach o dużym ciężarze medialnym i politycznym, gdzie każda decyzja sądu ma szeroki oddźwięk publiczny.
Przeniesienie sprawy do innej jednostki mogłoby znacząco wydłużyć procedurę i zmienić dynamikę postępowania, co w praktyce oznaczałoby kolejne tygodnie, a nawet miesiące oczekiwania na rozstrzygnięcie.
Mecenas Lewandowski uzasadniał swój wniosek wydarzeniami z lipca 2024 roku, kiedy to wiceprezes jednego z sądów karnych zrezygnował z funkcji w trakcie posiedzenia aresztowego w sprawie Marcina Romanowskiego.
W tamtym przypadku sędzia miał wskazywać na rzekome naciski polityczne ze strony ówczesnego ministra sprawiedliwości, co według obrony stanowi istotny precedens.
Prawnicy Ziobry argumentowali, że obecna sędzia może obawiać się konsekwencji decyzji niekorzystnej dla prokuratora generalnego, co – ich zdaniem – uzasadniało konieczność zmiany sądu.
W swoich wystąpieniach obrońcy podkreślali także silne zainteresowanie medialne sprawą, które może dodatkowo potęgować presję i utrudniać obiektywne rozstrzygnięcie.
Po oddaleniu wniosku o przeniesienie sprawy proces wrócił na główny tor, a sąd kontynuuje analizę wniosku prokuratury dotyczącego tymczasowego aresztu.
Nie jest jeszcze jasne, czy decyzja w tej kwestii zapadnie podczas obecnego posiedzenia, czy też sąd zdecyduje się na kolejną przerwę lub odroczenie.
Prokuratura zarzuca Zbigniewowi Ziobrze kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz popełnienie 26 przestępstw związanych m.in. z nielegalnym przekazywaniem milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości.
Wniosek o trzymiesięczny areszt uzasadniono ryzykiem matactwa procesowego oraz obawą przed ewentualną ucieczką byłego ministra.
Zdaniem obserwatorów postępowanie to będzie jednym z najważniejszych i najbardziej śledzonych procesów ostatnich lat, a jego przebieg może mieć istotny wpływ na społeczne postrzeganie niezależności sądów w Polsce.