W piątek 23 października rano w Głogowie Małopolskim pod Rzeszowem samochód prowadzony przez matkę potrącił jej 5-letniego syna. Do wypadku doszło na prywatnej posesji. Chłopca przewieziono do szpitala, ale mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.
Nie zauważyła dziecka za autem
Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie około godziny 6.30. Według wstępnych ustaleń kobieta cofała samochodem i najprawdopodobniej nie zauważyła stojącego za pojazdem syna.
Funkcjonariusze ekipy wypadkowej ruchu drogowego wstępnie ustalili, że kierująca pojazdem w chwili cofania najprawdopodobniej nie zauważyła stojącego za pojazdem syna – przekazała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowa KMP w Rzeszowie, cytowana przez rzeszow-news.pl.
Kierująca była trzeźwa.
Chłopiec zmarł w szpitalu
Po wypadku dziecku udzielono pomocy i przewieziono je do szpitala. Początkowo informowano, że jest w ciężkim stanie. Później policja potwierdziła jego śmierć.
Niestety mimo wysiłku medyków jego życia nie udało się uratować – przekazała podkomisarz Magdalena Żuk.
Postępowanie pod nadzorem prokuratury
Policjanci wyjaśniają dokładny przebieg i przyczyny wypadku pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Na tym etapie nie przedstawiono ostatecznych ustaleń.
Apel policji
Funkcjonariusze przypominają, że ostrożność jest potrzebna także poza drogami publicznymi. Podjazdy, posesje i parkingi mogą być niebezpieczne, zwłaszcza gdy w pobliżu samochodu są małe dzieci. Przed ruszeniem warto sprawdzić bezpośrednie otoczenie pojazdu i upewnić się, że dzieci są w bezpiecznym miejscu.