Jarosław Kaczyński ukarany przez sejmową komisję. Zapadła decyzja, to najwyższa możliwa kara
Jarosław Kaczyński ponownie znalazł się w centrum kontrowersji związanych ze swoimi publicznymi wypowiedziami.
Tym razem sprawą zajęła się sejmowa Komisja Etyki Poselskiej, która oceniła słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości wypowiedziane podczas jednej z miesięcznic smoleńskich.
Jak poinformowała w rozmowie z „Faktem” wiceprzewodnicząca komisji Katarzyna Ueberhan, wobec polityka zastosowano najsurowszą dostępną sankcję.
Powodem były określenia, których Kaczyński użył pod adresem funkcjonariuszy policji.
Kaczyński otrzymał naganę. Komisja podjęła decyzję
Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej zdecydowała o ukaraniu Jarosława Kaczyńskiego naganą.
Decyzja ma związek z wypowiedzią prezesa PiS, który podczas lipcowej miesięcznicy smoleńskiej nazwał policjantów „bojówkami rządzącej partii”.
O szczegółach rozstrzygnięcia poinformowała Katarzyna Ueberhan.
„Poseł został ukarany najwyższą karą, jaką może wymierzyć komisja — naganą za naruszenie artykułu 6 i 7 zasad etyki poselskiej” — przekazała „Faktowi”.
W ocenie komisji wypowiedź Kaczyńskiego naruszała zasady dotyczące odpowiedzialności oraz dbałości o dobre imię Sejmu.
Gremium uznało również, że polityk nie uszanował godności funkcjonariuszy policji.
Warto zaznaczyć, że Komisja Etyki Poselskiej ma ograniczone możliwości karania parlamentarzystów.
Może zdecydować o zwróceniu uwagi, upomnieniu albo naganie, która stanowi najwyższą sankcję przewidzianą w jej kompetencjach.
Komisja nie może jednak nakładać kar finansowych, odbierać posłom wynagrodzenia ani zawieszać ich w wykonywaniu mandatu.
Wszystko zaczęło się podczas miesięcznicy smoleńskiej
Do wydarzeń, które stały się podstawą decyzji komisji, doszło 10 lipca na placu Piłsudskiego w Warszawie.
Jarosław Kaczyński wraz z grupą parlamentarzystów PiS oraz szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniewem Boguckim przybył na miejsce, aby złożyć wieńce przed pomnikami upamiętniającymi Lecha Kaczyńskiego i ofiary katastrofy smoleńskiej.
W pobliżu znajdowali się również protestujący, a bezpieczeństwa pilnowali funkcjonariusze policji.
Napięcie wzrosło, kiedy policjanci nie pozwolili politykom podejść bezpośrednio pod pomnik.
Prezes PiS złożył wieniec w pewnej odległości od monumentu, a następnie rozpoczął dyskusję z funkcjonariuszami.
Podczas późniejszego wystąpienia zarzucił policji brak odpowiedniej reakcji na zachowanie przeciwników miesięcznic smoleńskich.
Kaczyński twierdził, że uczestnicy uroczystości regularnie spotykają się z obraźliwymi zachowaniami oraz groźbami, a funkcjonariusze nie podejmują wystarczających działań.
W pewnym momencie skierował pod ich adresem wyjątkowo ostre słowa.
„Mamy do czynienia w istocie w tej chwili z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego będą musiały być wyciągnięte wnioski” — powiedział prezes PiS.
To nie pierwsza kara dla prezesa PiS
Jak przypomina „Fakt”, Jarosław Kaczyński był już wcześniej karany przez sejmową Komisję Etyki Poselskiej.
Poprzednie rozstrzygnięcia dotyczyły między innymi wypowiedzi podczas miesięcznic smoleńskich oraz słów kierowanych do przeciwników politycznych i dziennikarzy.
Polityk wielokrotnie nie uczestniczył także w posiedzeniach komisji, na których mógł przedstawić swoje wyjaśnienia.
Najnowsza nagana jest więc kolejnym formalnym upomnieniem dotyczącym sposobu, w jaki prezes Prawa i Sprawiedliwości wypowiada się publicznie.
Choć decyzja nie wiąże się z konsekwencjami finansowymi ani ograniczeniem wykonywania mandatu poselskiego, stanowi najwyższą karę, jaką może zastosować Komisja Etyki Poselskiej.