W sobotę przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie zebrały się tłumy demonstrantów, którzy protestują przeciwko działaniom rządu Donalda Tuska wobec TK. W internecie krążą nagrania pokazujące ogromne zainteresowanie wydarzeniem. W trakcie protestu głos zabrał prezes Trybunału Bogdan Święczkowski, który opublikował specjalny apel.
Manifestacja rozpoczęła się o godzinie 14 i przyciągnęła przedstawicieli różnych środowisk politycznych oraz organizacji społecznych. Protestujący deklarują, że bronią niezależności Trybunału i suwerenności Polski. Zgromadzenie odbywa się w atmosferze narastającego konfliktu o obsadę stanowisk sędziowskich w TK. Szczególne kontrowersje budzi sprawa Macieja Berka, bliskiego współpracownika premiera, którego Sejm wybrał we wrześniu na sędziego Trybunału.
Tłumy przed Trybunałem
Sobotnia demonstracja przed siedzibą TK zgromadziła liczne grupy ludzi, a w mediach społecznościowych pojawiło się wiele nagrań z jej przebiegu. Tak duża frekwencja zwraca uwagę, zwłaszcza że przeciwnicy działań rządu protestują w tym miejscu od wielu tygodni.
Wśród zgromadzonych byli liderzy i liczni parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Do Warszawy przyjechali też przedstawiciele NSZZ „Solidarność”, członkowie Klubów „Gazety Polskiej” oraz działacze Ruchu Obrony Granic. W manifestacji uczestniczą również przedstawiciele innych organizacji społecznych sprzeciwiających się polityce rządu wobec Trybunału.
Protest nie zaczął się jednak dopiero w sobotę. Od kilku tygodni przed budynkiem TK działa prowizoryczne miasteczko, założone przez osoby gotowe bronić tej instytucji. Sobotnie zgromadzenie to kolejna odsłona ich akcji.
Organizatorzy poinformowali też o problemach z dotarciem części uczestników do stolicy. Według nich policja zatrzymała przed Warszawą wiele autokarów jadących na protest.
Spór o ślubowanie Macieja Berka
Jednym z kluczowych punktów konfliktu jest sytuacja Macieja Berka, byłego ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. To bliski współpracownik Donalda Tuska, którego premier nazywał swoją „prawą ręką”. We wrześniu większość sejmowa wybrała go na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, co wywołało poważny spór z Pałacem Prezydenckim.
W środę sytuacja jeszcze bardziej się zaostrzyła. Maciej Berek złożył wtedy przyrzeczenie, określane jako „ślubowanie”, w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Lider Nowej Lewicy wręczył mu też uchwałę Sejmu o wyborze na sędziego TK. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim miejsca i okoliczności tej procedury, ponieważ zgodnie z przywoływanymi przepisami konstytucyjnymi sędzia Trybunału powinien ślubować wobec prezydenta.
Przed siedzibą Trybunału było wtedy bardzo napięto. Doszło do starć policji z protestującymi. Po odblokowaniu bramy wjazdowej Maciej Berek został wwieziony na teren TK. Nie oznaczało to jednak, że zaczął orzekać, bo prezes Trybunału Bogdan Święczkowski poinformował, że nie dopuścił go do orzekania.
Nawrocki: Berek nie jest sędzią
Swoje stanowisko przedstawił też prezydent Karol Nawrocki. Na konferencji prasowej, a później w rozmowie z Polsat News, zakwestionował ważność przyrzeczenia złożonego w Sejmie. Jego zdaniem Maciej Berek nie stał się sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
– Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i polskim prawem, to odbywało się to poza mną. Nie wiem, przed kim przysięgał minister Berek, ale na pewno nie przed prezydentem, a jeżeli nie dokonał tej formalności oczywistej dla studentów pierwszego roku, (…) to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego – podkreślił Karol Nawrocki.
W środę po południu prezydent pojawił się w siedzibie Trybunału. Tego samego wieczoru Zbigniew Bogucki na konferencji prasowej ponownie przedstawił zastrzeżenia co do formalnych kwalifikacji Berka. Według otoczenia prezydenta były minister nie wykazał, że spełnia wymogi konieczne do objęcia funkcji sędziego TK.
Chodzi o przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, które wymagają co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza. Jak wskazano, Maciej Berek nie udokumentował takiego doświadczenia. Właśnie brak kwalifikacji był podawany jako powód, dla którego prezydent wcześniej odmówił przyjęcia od niego ślubowania.
Apel prezesa Trybunału
W czasie trwania manifestacji na oficjalnym profilu Trybunału w serwisie X opublikowano wpis podpisany przez Bogdana Święczkowskiego. Prezes TK zwrócił się bezpośrednio do uczestników zgromadzenia, wyraził im poparcie i zaapelował o dalszą obronę niezależności Trybunału.
– Dziękuję wszystkim, którzy biorą udział w manifestacji w obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego i niezawisłości jego sędziów – napisał Bogdan Święczkowski.
Prezes odniósł się też do sytuacji osób pracujących w Trybunale, mówiąc o presji i działaniach, które nazwał próbami zastraszania.
– Dziękuję za solidarność, odwagę i wsparcie okazywane sędziom oraz pracownikom Trybunału, którzy każdego dnia mierzą się z presją, próbami zastraszania i przemocą instytucjonalną – stwierdził Święczkowski.
Podkreślił, że niezależność TK nie jest sprawą samej instytucji ani zasiadających w niej sędziów, lecz gwarancją konstytucyjnych praw i wolności obywateli.
– Państwa obecność jest wyrazem troski o fundamenty demokratycznego państwa prawnego. Niezależność Trybunału Konstytucyjnego nie jest przywilejem sędziów ani interesem jednej instytucji — jest gwarancją ochrony Konstytucji, wolności i praw każdego obywatela – podkreślił prezes TK.
Na zakończenie jeszcze raz podziękował demonstrantom i wezwał ich, by nie ustępowali.
– Dziękuję, że nie pozostają Państwo obojętni. W obronie Konstytucji, niezależności i praworządności nie możemy ustępować – zakończył Bogdan Święczkowski.
Wpis ukazał się na początku sobotniego protestu. To kolejne publiczne wystąpienie prezesa Trybunału w trwającym sporze, tym razem skierowane bezpośrednio do tłumu zgromadzonego przed siedzibą TK.