Michael Douglas i Danny DeVito zatrzymani przez policję. Jeden z aktorów połknął całą marihuanę

Przed laty dwaj znani aktorzy zostali zatrzymani przez policję w drodze na koncert. W samochodzie mieli używki. Powodem kontroli był niedozwolony skręt, ale prawdziwa niespodzianka czekała na jednego z nich dopiero po powrocie do auta. Po latach opowiedział o tym w podcaście.

W świecie gwiazd nie brakuje historii, które brzmią jak scenariusz komedii, ale ta wydarzyła się naprawdę. Aktorzy znają się od dziesięcioleci. Mieszkali razem, zanim stali się sławni, a później spotykali się również na planach filmowych. Ich przyjaźń przetrwała lata, a jeden z nich przypomniał właśnie anegdotę, która dowodzi, że młodość gwiazd kina bywała równie szalona jak ich filmowe przygody. Najbardziej zaskakujący okazał się sposób, w jaki jeden z nich „rozwiązał” problem z policją.

Kontrola w drodze na koncert. Wszystko przez jeden skręt

Historia wydarzyła się wiele lat temu, gdy przyszli ulubieńcy Hollywood dopiero budowali swoje kariery. Jechali samochodem na koncert, a zwykły wypad niespodziewanie zakończył się spotkaniem z policją. Kierowca wykonał niedozwolony skręt w lewo, co od razu zauważyli funkcjonariusze w radiowozie.

Gdy za autem rozległy się sygnały, kierowca zatrzymał się i postanowił sam porozmawiać z policjantem. Wysiadł, podszedł do funkcjonariusza i przyznał, że złamał przepisy. Wszystko wskazywało na to, że skończy się na rutynowej kontroli. Prawdziwy problem był jednak na tylnym siedzeniu, gdzie został jego towarzysz.

Kierowca nie miał pojęcia, co dzieje się w aucie, gdy tłumaczył się policjantowi. Jego przyjaciel uznał, że obecność policji to wyjątkowo zły moment na posiadanie marih*any. Zamiast spokojnie poczekać, postanowił działać od razu. Nie szukał schowka ani nie wyrzucił niczego przez okno. Wybrał rozwiązanie, które trudno nazwać rozsądnym.

Kiedy kierowca wrócił do samochodu, marih*any już nie było. Zagadka szybko się wyjaśniła: towarzysz miał minę człowieka, który właśnie zakończył bardzo nietypową akcję ratunkową. Tak zwykła kontrola drogowa stała się historią, którą jeden z aktorów zapamiętał na całe życie.

Michael Douglas i Danny DeVito. „Połknął wszystko”

Bohaterami tej opowieści są Michael Douglas i Danny DeVito, dobrze znani widzom z hollywoodzkich hitów. Douglas, gwiazdor takich filmów jak „Nagi instynkt”, „Wall Street” czy „Fatalne zauroczenie”, przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia. DeVito zdobył sympatię publiczności charakterystycznymi rolami komediowymi, m.in. w filmach „Matylda” i „Bliźniacy”. Razem zagrali w filmie „Miłość, szmaragd i krokodyl”.

O policyjnej przygodzie opowiedział Douglas w podcaście „The Joe Rogan Experience”. Wrócił pamięcią do podróży na koncert i chwili, gdy po rozmowie z policjantem znów usiadł za kierownicą.

Wychodzę z auta, podchodzę i rozmawiam z policjantem. Potwierdzam, że faktycznie skręciłem nielegalnie.

Aktor wyjaśnił, że po powrocie do samochodu od razu zauważył, że coś jest nie tak. Marih*ana, którą mieli przy sobie, po prostu zniknęła. Zapytał więc przyjaciela, co się z nią stało.

Wracam do samochodu, patrzę na Danny’ego i pytam: »Gdzie jest trawa?« A on się tylko uśmiechnął. Miał całe usta zielone. Połknął wszystko.

Danny DeVito połknął wszystkie skręty, żeby pozbyć się dowodów podczas kontroli. Douglas wspominał to z rozbawieniem, a jego opowieść pokazuje, że nawet przyszłe gwiazdy kina miewały młodzieńcze pomysły, które dziś brzmią jak gotowa scena z komedii.

Co ciekawe, aktorzy przyjaźnili się jeszcze przed wielką sławą. Mieszkali razem, gdy próbowali przebić się w branży, a później wielokrotnie spotykali się zawodowo. Ich znajomość przetrwała początki kariery i kolejne dekady w Hollywood.

Wspólne filmy i historia z wężem. DeVito chciał ratować przyjaciela

Przyjaźń Douglasa i DeVito to nie tylko młodzieńcze wybryki i policyjna kontrola. Aktorzy przez lata dzielili też doświadczenia zawodowe, a jedna z historii z planu brzmi niemal równie nieprawdopodobnie jak anegdota o marih*anie.

W przygodowym filmie „Miłość, szmaragd i krokodyl” z 1984 roku Douglas zagrał poszukiwacza przygód Jacka Coltona, a DeVito jego ekranowego towarzysza Ralpha. Na planie Douglasa miał ugryźć wąż. DeVito wspominał to później w jednym z wywiadów.

Opowiadał, że przypomniał sobie wtedy popularny sposób postępowania po ukąszeniu, czyli wysysanie jadu, i natychmiast rzucił się koledze na pomoc. Jego relacja jest równie barwna jak historia z kontroli drogowej.

Zawsze słyszałem, że najlepiej od razu wyssać jad, prawda? Więc tak właśnie zrobiłem. Chwyciłem go za rękę i pluję na wszystkie strony, po czym mówię: »Stary, dobrze, że to nie ugryzło cię w jaja – byłbyś trupem«.

Ta wypowiedź pokazuje, z jakim humorem DeVito opowiada o wspólnych przygodach z Douglasem. Warto jednak pamiętać, że wysysanie jadu nie jest zalecaną metodą pierwszej pomocy po ukąszeniu węża. W takiej sytuacji należy ograniczyć ruchy poszkodowanego i jak najszybciej wezwać pomoc medyczną.

Douglas i DeVito mają za sobą dziesiątki lat przyjaźni, wspólne mieszkanie na początku kariery i pracę przy znanych produkcjach. Teraz do ich wspomnień doszła kolejna historia, która z pewnością zaciekawi fanów obu gwiazd.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *