Niedzielne wydanie „Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii” zakończyło się smutnym akcentem. Zamiast zwyczajowego podsumowania dyskusji prowadzący Bogdan Rymanowski poinformował widzów, że zmarł Witold Czerski, inżynier wozu transmisyjnego, który współpracował z programem od samego początku.
Pożegnanie na żywo
Gdy politycy w studiu wygłosili już swoje ostatnie zdania, Rymanowski spoważniał i zwrócił się bezpośrednio do widzów.
Proszę państwa, na koniec bardzo smutna informacja dla nas tutaj tworzących „Śniadanie Rymanowskiego”.
Zmarł nasz redakcyjny kolega, inżynier wozu transmisyjnego Witold Czerski.
Człowiek, bez którego nie byłoby transmisji
Prowadzący przypomniał, że Czerski przez wiele lat był związany z Telewizją Polsat, a za techniczne zaplecze „Śniadania” odpowiadał od pierwszego wydania.
Był związany z Telewizją Polsat od wielu lat, przy „Śniadaniu Rymanowskiego” od samego początku.
Inżynier wozu transmisyjnego to jedna z tych osób, których widzowie nigdy nie oglądają na ekranie, a bez których program nie mógłby wejść na antenę. Rymanowski podkreślił to wprost:
Bez niego po prostu państwo nie mogliby nas oglądać.
Słowa do rodziny i kolegi
Na koniec dziennikarz zwrócił się do bliskich zmarłego i do samego Czerskiego.
Jesteśmy z rodziną Witka. Witku, po prostu bardzo ci dziękujemy.
Potem zakończył audycję jak zwykle: podziękował widzom i zaprosił na kolejne spotkanie za tydzień, a goście w studiu pożegnali się po niedzielnej dyskusji.