Sędzia skrzywdził Polaków w drodze na mundial? Głośno o tym w całym kraju


Powinien być rzut karny dla nas?
Zaraz na początku drugiej połowy (przy stanie 1:2 dla Szwecji), Jakub Kamiński wpadł z piłką w pole karne i zastawił nogę przed Victorem Lindelöfem. Szwedzki obrońca ewidentnie spóźnił się z interwencją i kopnął «Kamyka» zamiast w futbolówkę.

Reakcja sędziego: Slavko Vinčić nie odgwizdał faulu, nakazując grać dalej. Co najbardziej oburzyło kibiców, arbiter w ogóle nie podszedł do monitora VAR, by zweryfikować tę stykową sytuację. Sędziowie w wozie również nie zareagowali,
Głosy ekspertów: Były polski sędzia międzynarodowy, Michał Listkiewicz, ocenił sytuację wprost: to był ewidentny kontakt, uderzenie w nogę i Polsce w stu procentach należała się «jedenastka». Popełniono tu podwójny błąd (arbitra głównego i ekipy VAR).

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?dnt=false&embedId=twitter-widget-1&features=eyJ0ZndfdGltZWxpbmVfbGlzdCI6eyJidWNrZXQiOltdLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2ZvbGxvd2VyX2NvdW50X3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9iYWNrZW5kIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19yZWZzcmNfc2Vzc2lvbiI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZm9zbnJfc29mdF9pbnRlcnZlbnRpb25zX2VuYWJsZWQiOnsiYnVja2V0Ijoib24iLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X21peGVkX21lZGlhXzE1ODk3Ijp7ImJ1Y2tldCI6InRyZWF0bWVudCIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3Nob3dfYmlyZHdhdGNoX3Bpdm90c19lbmFibGVkIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19kdXBsaWNhdGVfc2NyaWJlc190b19zZXR0aW5ncyI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdXNlX3Byb2ZpbGVfaW1hZ2Vfc2hhcGVfZW5hYmxlZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdmlkZW9faGxzX2R5bmFtaWNfbWFuaWZlc3RzXzE1MDgyIjp7ImJ1Y2tldCI6InRydWVfYml0cmF0ZSIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfbGVnYWN5X3RpbWVsaW5lX3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9mcm9udGVuZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9fQ%3D%3D&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=2039069791269368210&lang=en&maxWidth=560px&origin=https%3A%2F%2Fnauka24.biz.ua%2F%3Fp%3D2771&sessionId=1f0a2ad23ad81f240f6a7573ef4635cdf61a2320&theme=light&widgetsVersion=2615f7e52b7e0%3A1702314776716&width=550px

Zamknięty katalog interwencji systemu wideoweryfikacji
Brak natychmiastowej reakcji ze strony wozu wideo wywołał jeszcze większą irytację wśród sympatyków polskiej kadry narodowej. Masowo domagano się, aby asystenci przed monitorami cofnęli akcję, szczegółowo zweryfikowali wślizg Polaka i ostatecznie anulowali rzut wolny, który kosztował nas utratę kluczowej bramki. Takie radykalne oczekiwania obnażają jednak powszechny brak znajomości regulaminowych fundamentów, na których bezwzględnie opiera się system VAR.

Działanie technologii wspomagającej na szczeblu międzynarodowym jest ekstremalnie rygorystyczne. Sztywne ramy funkcjonowania sędziów wideo określa bezpośrednio Międzynarodowa Rada Piłkarska (IFAB), czyli organizacja statutowo odpowiedzialna za tworzenie i modyfikowanie przepisów gry. W opublikowanych przez nią dokumentach widnieje ściśle zamknięta lista sytuacji uprawniających sędziów przed monitorami do wstrzymania gry oraz skorygowania pomyłki rozjemcy boiskowego.

Przepisy ujęte w oficjalnym, globalnym protokole brzmią w sposób kategoryczny i nie pozostawiają arbitrom absolutnie żadnego miejsca na swobodną interpretację.

Surowe prawo piłkarskie a sportowe emocje na murawie
Powyższy zapis zatwierdzony przez Międzynarodową Radę Piłkarską błyskawicznie ucina całą trwającą dyskusję. Rzut wolny podyktowany za przewinienie obrońcy w bocznej strefie, wyraźnie poza polem karnym, w świetle obowiązującego prawa nie podlega sprawdzeniu przez monitory. Nawet przy założeniu, że boiskowa decyzja słoweńskiego arbitra po dogłębnej analizie okazałaby się błędna, technologia weryfikacyjna nie posiada żadnego regulaminowego autorytetu, by ten konkretny błąd w czasie trwania meczu cofnąć i naprawić.

Weryfikacja tak zdobytego gola przez asystentów wideo ograniczyła się w tamtym momencie do rutynowego i szybkiego sprawdzenia samej fazy finalizacji akcji już po wykonaniu rzutu wolnego. Sędziowie badali w wozie wyłącznie konkretne wytyczne:

ewentualną pozycję spaloną atakujących zawodników gospodarzy,
hipotetyczne zagranie piłki ręką w obrębie „szesnastki” przed skierowaniem jej do siatki,
przewinienie w ataku w fazie bezpośrednio poprzedzającej oddanie strzału.
Żaden z powyższych, łamiących zasady elementów nie wystąpił po dośrodkowaniu. To definitywnie oznacza, że trafienie dla Szwedów na 2:1 zostało zdobyte całkowicie legalnie. Oskarżanie sędziego o celowe oszustwo i działanie na szkodę reprezentacji prowadzonych przez nas piłkarzy to w tej sytuacji wniosek bezpodstawny, wynikający wyłącznie z braku chłodnej kalkulacji. System weryfikacji wideo działa identycznie na wszystkich obiektach pod egidą Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA), a utrata bramki obciąża przede wszystkim postawę naszych graczy we własnym polu karnym w następstwie tego rzutu wolnego, niezależnie od tego, jak czysto w piłkę trafił wcześniej Jakub Kiwior.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *