Gerhard Schug trafił do piekła w stanie śpiączki.
Opowiada o tym przerażającym doświadczeniu, które zmieniło go na zawsze.
Gerhard Schug pozostawał w śpiączce przez kilka dni.
Podczas tego doświadczenia bliskiego śmierci , jak opowiada, znalazł się… w piekle. To, co zobaczył, na zawsze zmieniło jego postrzeganie życia .
„Podczas mojego doświadczenia bliskiego śmierci nie odnalazłem się w jasnym świetle ani w życiu pozagrobowym, gdzie wszystko jest piękne ” – wyznaje. Wręcz przeciwnie. (Zobacz film poniżej)
Gerhard Schug zmagał się z wieloma trudnościami w swoim życiu. Najpierw stracił najstarszą córkę , Tanję, która zmarła w 2019 roku na zator płucny. Do tego dochodzą jego niezwykle ciężkie warunki fizyczne . Cierpi na chorobę Parkinsona, urazy rdzenia kręgowego oraz powikłania płucne i kardiologiczne. Nic jednak nie może się równać z bólem po stracie córki, z którą był bardzo związany.
Gerhard Schug przeżył piekło, będąc w śpiączce.
Przyznaje, że nigdy do końca nie otrząsnął się po jej śmierci. Gerhard Schug w końcu popadł w głęboką depresję, do tego stopnia, żepróbował popełnić samobójstwo . W wywiadzie dla Thanatos TV, opublikowanym na YouTube i przedrukowanym przez Mirror , wyznał : „ Tak bardzo za nią tęskniłem . Nie chciałem już żyć i w tamtej chwili czułem się opuszczony i samotny”. Właśnie wtedy, będąc na oddziale intensywnej terapii, przeżył piekło.
Opisuje to, co zobaczył: „Stał tam duży, szary, kamienny pałac z wysokim, baldachimowym dachem, podobnym do tych w Chinach czy Japonii, a także tron . Był to płaski, pozbawiony oparcia tron – jak blok kamienia – a na nim siedział diabeł. Patrzył z góry na molo, które zanurzało się w morzu, gdzie po lewej i prawej stronie cumowały łodzie – stare łodzie , które również wyglądały na japońskie. Te łodzie były tam cumowane, a następnie dusze były przyprowadzane do diabła”.

Opowiada o grozie swojej wizji piekła
Kontynuował swoją opowieść: „Wysiedli z łodzi i przyprowadzono ich do niego. Pałac był otwarty, a na jego dnie leżały cztery duże kamienie przypominające lwie pazury . Przewróciły się i rozległ się przeraźliwy zgrzyt – bardzo głośny i intensywny ”. Potem zobaczył samego diabła: „ Widziałem diabła – było tam gorąco – miał rogi, rzeczywiście, jak można sobie wyobrazić typowego diabła. Po chwili zrozumiałem, że przyprowadzono do niego grupę dusz”.
Ale horror na tym się nie skończył. Gerhard Schug kontynuował: „Niektórzy zostali wrzuceni do lejka i zmiażdżeni pazurami lwów. Wydawały one przeraźliwy, zgrzytliwy dźwięk. Cała sytuacja była przerażająca – byłem przerażony ”. Następnie opisał swoje odczucia: „Czułem się, jakbym był w samym środku tego wszystkiego – siedziałem obok diabła i widziałem wszystko. Ale nie bałem się tam być – bałem się z powodu miażdżenia ludzi”.
© Shutterstock