Wejście prokuratora do Trybunału Konstytucyjnego odbiło się głośnym echem na szczytach prokuratury. Z komunikatu prokuratury wynika, że jeden z zastępców Prokuratora Generalnego może odpowiedzieć za swoje słowa w mediach. Rzecznik dyscyplinarny sprawdza, czy doszło do uchybienia godności urzędu.
Zabezpieczenie dokumentów w Trybunale
W piątek, 16 października, prokurator Andrzej Piaseczny przyszedł do siedziby Trybunału w towarzystwie policji, aby zabezpieczyć dokumenty i nagrania z monitoringu potrzebne w prowadzonym postępowaniu. Prezes TK Bogdan Święczkowski nazwał wejście śledczych „prowokacją”, ale wydał żądane materiały.
Na miejscu obyło się bez awantury. Sama obecność policjantów u boku prokuratora wywołała jednak poruszenie wśród prawników i podzieliła prokuraturę.
Ostra krytyka Ostrowskiego
Tego samego dnia do działań Piasecznego odniósł się na antenie Radia Wnet zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski. Nie krył oburzenia sposobem przeprowadzenia czynności:
Nieudolność, ale też i tchórzostwo, zwykłe tchórzostwo. Dlaczego on przybiera policję?
Postępowanie wyjaśniające
Słowa Ostrowskiego szybko spotkały się z reakcją rzecznika dyscyplinarnego. W komunikacie czytamy:
Postanowieniem z dnia 18.10.2026 r. Rzecznik Dyscyplinarny Prokuratora Generalnego wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie podejrzenia uchybienia godności urzędu przez prokuratora Prokuratury Krajowej – Zastępcę Prokuratora Generalnego, w związku z wypowiedzią medialną opublikowaną w dniu 16.10.2026 r.
Rzecznik wskazał, co dokładnie zarzuca Ostrowskiemu:
[Doszło do] użycia określeń obraźliwych oraz deprecjonujących wobec prokuratora wykonującego tego samego dnia czynności procesowe w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego, jak również podważanie prawidłowości czynności procesowych realizowanych na podstawie i w granicach prawa.
Zasady etyki zawodowej
Rzecznik oparł postępowanie na dwóch przepisach Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów:
- § 2 pkt 1: prokurator ma obowiązek przestrzegać prawa i dobrych obyczajów;
- § 3b: prokurator, poza przypadkami wynikającymi z obowiązków służbowych, nie powinien publicznie oceniać pracy innego prokuratora w postępowaniu, którego sam nie prowadził ani nie nadzorował.
Na tym etapie nic nie jest przesądzone. Postępowanie wyjaśniające ma ustalić okoliczności wypowiedzi i rozstrzygnąć, czy słowa Ostrowskiego skończą się zarzutami dyscyplinarnymi.