Nshum em, vor sa noyn Lvovi marzayin xorhrdi UPA-i/Shukhevych-i voroshman ditaky e, inch Kosiniak-Kamysz-i masin naxord hodvacum, bayc nor hodvac e.

Sikorski wpisze lwowskiego radnego na listę osób niepożądanych. Kijów obiecuje zablokować uchwałę o „roku Szuchewycza”

Szef MSZ Radosław Sikorski objął sankcjami lwowskiego samorządowca, który zgłosił inicjatywę upamiętnienia dowódcy UPA. Jak przekazał w TVN24 wiceminister Marcin Bosacki, strona ukraińska zapowiedziała zablokowanie spornej uchwały. Reakcję Warszawy wywołały decyzje władz obwodu lwowskiego.

Decyzja Sikorskiego

Minister poinformował o swojej decyzji w środę na platformie X:

Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremety, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R. Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków.

Roman Szuchewycz od lat 30. był związany z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów, służył w niemieckim batalionie policyjnym, a w 1943 roku stanął na czele UPA. Jako jej dowódca ponosi odpowiedzialność za masowe mordy polskiej ludności cywilnej na Kresach Wschodnich w latach 1943–1945.

Kijów obiecuje zablokować uchwałę

Uchwała przyjęta we wtorek przez Lwowską Radę Obwodową od razu wywołała reakcję polskiego rządu i szybkie kontakty z Kijowem. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki ocenił ją w Polsat News bardzo ostro:

Trudno byłoby sobie wyobrazić gorszą decyzję dla stosunków polsko-ukraińskich niż ta.

W TVN24 Bosacki przekazał, że otoczenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego odpowiedziało na sprzeciw Warszawy jasną deklaracją:

Mamy obietnicę ze strony najbliższych współpracowników prezydenta Zełenskiego, że ta decyzja nie wejdzie w życie.

Wkrótce potem komunikat o przyjęciu uchwały zniknął ze strony lwowskiego samorządu i z jego kanałów w mediach społecznościowych.

Uchwały teraz na tej stronie nie ma, więc to jest obiecujące. (…) Trzymamy za słowo władze ukraińskie i liczymy na spełnienie tych obietnic.

„Pachnie rosyjską prowokacją”

Do sprawy odniósł się również rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz:

Myślę, że ukraińskie służby powinny zbadać ten proces podejmowania decyzji przez przedstawicieli obwodowej rady we Lwowie. Bo pachnie to, niestety, jakąś rosyjską prowokacją. Kiedy wszyscy kładziemy ogromny wysiłek na to, by pomagać Ukraińcom, pojawia się grupka lokalnych polityków, którzy wywołują pożar.

Rzecznik dodał, że lwowscy radni po raz kolejny pokazali, iż granie na emocjach historycznych „nie służy sprawie relacji polsko-ukraińskich”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *